sobota, 10 grudnia 2011

#180 - The Lonely Matador [Jay Wright]

The Lonely Matador Jaya Wrighta jest opowieścią o niecałym tygodniu życia Juana Belmonte, jednego z najsłynniejszych matadorów świata, który odnosił ogromne sukcesy pomimo zniekształconych nóg oraz braku pewności siebie. Tydzień opisany w komiksie nigdy nie miał miejsca - scenariusz zakłada, że prawdziwy Belmonte nie popełnił wcześniej samobójstwa. Popularna wersja opowieści o śmierci głównego bohatera komiksu mówi o tym, że kiedy Belmonte usłyszał diagnozę przedstawioną przez lekarza (z powodu licznych urazów i chorób musiał skończyć z kobietami, alkoholem, cygarami oraz jazdą konno, a od wszystkich tych rzeczy nie stronił przez całe swoje życie), zdecydował, że skoro już nie może żyć jak mężczyzna, przynajmniej umrze jak mężczyzna. Po raz ostatni okrążył swoje ranczo na koniu, wypił, zapalił, skorzystał z usług dwóch prostytutek i strzelił sobie w głowę. [więcej na stronie Alei Komiksu]

poniedziałek, 5 grudnia 2011

#179 - Kofeina #7

Kilka dni temu w sieci ukazał się siódmy numer Kofeiny, drugi z komiksami w środku. Bez pisania tego samego po raz drugi: więcej można znaleźć tutaj, gdzie zapraszam też do pobierania zina.

piątek, 25 listopada 2011

#178 - W cieniu gwiazdy [Zygmunt Similak]

W cieniu gwiazdy, druga część autobiograficznego cyklu Zygmunta Similaka, to praktycznie powtórka z rozrywki, ze wszystkimi zaletami oraz, niestety bardziej licznymi, wadami całego przedsięwzięcia. Nieco inne realia, trochę starszy i dojrzalszy główny bohater, to właściwie jedyne różnice. Sposób ilustrowania i opowiadania historii pozostał ten sam, w związku z czym osoby znające poprzednią część będą miały do czynienia z kontynuacją, która nie obniża poprzeczki, ale też nie podnosi jej ani o centymetr. Gdyby całość została wydana w jednym tomie, prawdopodobnie niewielu czytelników zauważyłoby fakt, że pierwotnie komiks był złożony z dwóch osobnych albumów. [więcej na stronie Alei Komiksu]

niedziela, 20 listopada 2011

#177 - Dziewczynka, którą bolała głowa oraz inne historyjki Mei [Mei]

Dziewczynka, którą bolała głowa to liczący ponad sześćdziesiąt stron zbiór komiksów Mei, zarówno publikowanych wcześniej oraz pokazywanych po raz pierwszy, z jedną opowieścią stworzoną specjalnie na potrzeby tego kserowanego zina. Ciekawa rzecz, nie tylko dla osób, które jeszcze nie zetknęły się z twórczością autorki, ale także dla tych, którzy zdążyli polubić jej opowieści obrazkowe i chcieliby przeczytać coś więcej. Dziesięć zamieszczonych tu komiksów to rzeczy bardzo zróżnicowane, różne są pomysły na scenariusze (ale wszystkie łączy osobowość Mei), różna jest kreska, w końcu różny jest poziom historii.

Jeśli chodzi o scenariusze, najbardziej podobają mi się tu komiksy autobiograficzne. Nawet jeśli autorka nie pisze o sobie, przemyca do swoich utworów zaskakująco dużo własnej osobowości. Kiedy sama staje się główną bohaterką, naturalnie rzuca się to w oczy jeszcze bardziej. Mei potrafi pisać o codzienności w interesujący i ciekawy sposób, jej dziwny charakter prowadzi do nietypowych reakcji na otoczenie, a te do wielu zabawnych sytuacji. Poza tym całość wychodzi tak szczerze i naturalnie, że autorce mogłoby pozazdrościć naprawdę wielu scenarzystów próbujących pisać osobiste historie. Z wyżej wymienionych powodów Okres jako problem, Gimnastyka korekcyjna i Dziewczynka, którą bolała głowa to moje ulubione komiksy w zbiorze.

Graficznie najlepiej wyszła opowieść Dziewczynki jedzą muchomory i pestki. Mei zaszalała tu z ornamentami, co dało świetny efekt i pokazało, że autorka potrafi rysować nie tylko minimalistyczne rzeczy. Reszta jest na jej stałym, dobrym poziomie, poza kilkoma starszymi komiksami, na przykład Chemią. Te historie pozwalają zobaczyć, jak zmieniała się jej kreska (i to, że z biegiem czasu na szczęście zmieniła się na lepsze), co zawsze jest interesujące.

Trafiło się też kilka słabszych rzeczy, jak choćby Eliza czy seria Ptak Srak, zwłaszcza jej pierwsze odcinki, wyglądające, jakby autorka rysowała je nudząc się na wykładzie, myślami będąc gdzie indziej. Są w tym śladowe ilości uroku jej pozostałych scenariuszy, ale moim zdaniem nie umywają się do reszty. Mimo to Dziewczynka, którą bolała głowa to bardzo dobra oraz interesująca pozycja, potwierdzająca, że Mei jest jedną z najciekawszych i najbardziej płodnych polskich autorek opowieści obrazkowych. Jak zawsze czekam na jej nowe komiksy.

środa, 16 listopada 2011

#176 - Trawienie zwierzeń [Kasia Błaszczyk i Lynx Łobos]

Trawienie zwierzeń, komiks wydany przez Fundację Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!, trudno nazwać klasyczną opowieścią obrazkową. Nie ma tu typowej historii, której spodziewam się, gdy sięgam po to medium. Scenariusz napisany przez Kasię Błaszczyk jest wyłącznie pretekstem do zaprezentowania weganizmu jako jedynego słusznego sposobu odżywania się. I niezależnie od tego, czy odbiorca zgadza się z poglądami autorki, czy też nie, problem polega raczej na tym, że ta "historia przyjaźni i przemiany w świecie pełnym okrucieństwa, cierpienia i znieczulenia" tak naprawdę nie opowiada żadnej historii. Owszem, fabuła niby jest, Anka Weg, czyli główna bohaterka Trawienia zwierzeń, spotyka kolegę i próbuje wpajać mu zasady weganizmu, tym samym potępiając jedzenie mięsa, sera i jajek, a także picie mleka. Wszystko zostało poparte argumentami, przedstawione w sposób może nieco zbyt nachalny, jednak z pewnością zwracający uwagę na problem cierpienia zwierząt. Ale bardziej przypomina to ulotkę z wypisanymi postulatami, akurat w tym przypadku przedstawionymi za pomocą ilustracji, niż komiks, w którym czytelnik znajdzie jakąś historię. [więcej na stronie Gildii Komiksu]

niedziela, 6 listopada 2011

#175 - Kamień przeznaczenia, tom 2 [Tomasz Kleszcz]

Cytując wstęp napisany przez autora, "Minęło troszkę czasu i mamy tom 2". Krótszy o połowę (przez co ujrzał światło dzienne po kilku miesiącach od premiery pierwszej części), nadal czarno-biały, jednak z dodaną płytą, na której czytelnik znajdzie kolorową wersję komiksu. Gościnny udział na kilku stronach zalicza Magda Saramak. Przed lekturą zastanawiałem się, czy postęp, jaki zapowiadał wcześniej Tomasz Kleszcz będzie duży, tylko taki sobie, czy właściwie niezauważalny. Poprzedni tom dawał nadzieję, ale także powodował, że obawiałem się, co z dalszym ciągiem. [więcej na stronie Alei Komiksu]

sobota, 5 listopada 2011

#174 - Ziniol - The Very Best OFF: Greatest Hits vol. 1 1998-2005

Pierwsza część The Very Best OFF to najlepsze, zdaniem autorów, komiksy, które wcześniej znalazły się w kserowanej odsłonie Ziniola. Ziniol, na początku Zinio, to najpierw czterdzieści numerów zina, później 10 numerów magazynu wydawanego przez Timofa, obecnie zaś "jedynie" często aktualizowany blog z mnóstwem krótkich opowieści obrazkowych, ilustracji, recenzji, newsów (ponad 200 odcinków działu "Kibicujemy") i wieloma innymi ciekawostkami. [więcej na stronie Gildii Komiksu]

niedziela, 30 października 2011

#173 - La Masakra [Max Atlanta]

To nie tak, że umarłem, nie wróciłem z MFK lub wróciłem i przestałem pisać recenzje. Pisałem tyle, co zawsze, ale nie tutaj. Teksty będą ukazywać się w swoim czasie, na przykład na stronie Alei Komiksu. Pierwszy z nich, krótka recenzja La Masakry, został opublikowany w najnowszym, siódmym numerze Bez Kultury. Zin można pobrać stąd.

sobota, 24 września 2011

#172 - Jadę na MFK

W tym roku po raz pierwszy wybieram się na Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. Wreszcie. Chciałem jechać już dawno, tylko że jakoś nigdy nie umiałem się zebrać i ruszyć dupy. Teraz jest inaczej, wszystko postanowione i zaplanowane, są nawet jakieś noclegi, o ile nic nie nawali. Głównie cieszę się z tego, że będę miał okazję poznać kilka osób, które znam jedynie z Internetu. To trochę śmieszne i smutne, "znać" kogoś jedynie w taki sposób i utrzymywać takie znajomości, a jednocześnie, w tych czasach, poniekąd normalne i raczej powszechne. No trudno, kiedyś można było kontaktować się jedynie za pośrednictwem listów (i pewnie było wielu ludzi, którzy pisali do siebie i nigdy nie poznali się osobiście), dzisiaj to maile, Facebook i wzajemne komentarze pod jakimiś wpisami na blogach. Ale kiedy można to zmienić, lepiej to zmienić. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Ponieważ nie zamieszczam w Internecie swoich zdjęć, większość moich wirtualnych znajomych, którzy lubią komiksy, nawet nie wie, jak wyglądam, więc będzie zabawnie. Do zobaczenia za mniej więcej tydzień, z tymi, na których uda mi się natknąć, a Ty, Ty i Ty, nie zdziwcie się, jak podejdzie do Was jakiś koleś i zacznie bełkotać coś pod nosem, że Michał, że wiesz, ten, co sobie pisze tu i tu.

czwartek, 22 września 2011

#171 - Komiksofilia: Rok Trzeci

To już trzy lata. Trzy lata i 146 recenzji, nie wiem, czy to dużo, mało, dobrze, źle, czy może tak sobie. Jestem umiarkowanie zadowolony z tego, co tu piszę. Znowu mogę napić się w samotności, choć już w przyszłym tygodniu stracę festiwalowe dziewictwo i ruszam na MFK, więc pewnie będzie okazja, żeby poznać osobiście kilku z Was. O tym jeszcze wspomnę, a póki co idę poczytać jakiś komiks. Następny podobny wpis, mam nadzieję, za rok.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...